Forum of Lithuanian History

Forum of Lithuanian history is a place for discussion on the urgent problems of the Lithuanian history. Share your opinions!

Moderator of the forum - Tomas Baranauskas

Our website - Medieval Lithuania
viduramziu.istorija.net/en/


[ Taisyklės ] [ Правила ] [ Rules ]
 

Medieval Lithuania
Search | User Listing Forums | Calendars | Albums | Quotes | Skins | Language
You are logged in as a guest. ( logon | register )

Random quote: "Kaip ir Gyvenimo logikos partiją, Reformų partiją galima laikyti "vilnietiškomis" marginalijomis, kurie nuo "kaunietiškų", dažniausiai propaguojančių nacionalizmą, skiriasi potraukiu tiesiog nusišnekėti." Vitalijus Kanapeckas, "OMNI laikas" (2002)
- (Added by: Tomas Baranauskas)


Fragment artykułu Svena Ekhdala
[Frozen]

View previous thread :: View next thread
  Frozen      MULTILINGUAL -> Multilingual Forum of Lithuanian history Message format 
 
Bartas
Posted 2007-11-26 01:23 (#47454)
Subject: Fragment artykułu Svena Ekhdala


Veteran

Posts: 195
10050101010105
Location: Vilnius
Fragment artykułu Svena Ekhdala z analizą listu do Wielkiego Mistrza
(tłumaczenie z niemieckiego - Anita Heidelmann)

"List jest wielkości 12x30 cm, a złożony 5,5x11,5 cm. Papier jest czysty; prawdopodobnie był przechowywany w kopercie. Brak pieczęci i znaku wodnego. Pochyłe pismo napisane jest czarnym lub ciemnobrązowym atramentem; litera „s” jest bardzo silnie podkreślona, szczególnie charakterystyczna jest litera „g”. Niewiele jest skrótów i nieregularności. List został napisany przez zwinnego i dokładnego pisarza. Mimo braku daty i danych o nadawcy, nie chodzi tu prawdopodobnie o kopię, co można stwierdzić na podstawie wyciągniętych liter początkowych w pierwszym wersie i ładnego wyglądu całego listu.
Należy przyjąć, że list ten został wysłany do Wielkiego Mistrza wraz z innym pismem, które zawiera dane dotyczące nadawcy i daty. Mało prawdopodobne jest, że autor chciał pozostać anonimowy; powody podane zostaną poniżej. Treść listu brzmi:

Drogi Panie Mistrzu,
Niech Bóg dopuści, abyście znaleźli nadzieję na dojście do ładu z Waszymi wrogami, a jeśli nie, to prowadźcie dalej własną przeciwko nim sprawę, tu zaś radzimy Wam, abyście gościom Waszym, którzy u Was przebywają, wraz z Waszymi panami nakazali posłuszeństwo, aby pozostali we wskazanym im miejscu szyku bojowego.
Mogłoby się zdarzyć, że Wasi wrogowie w zamiarze rozbicia Waszych szyków, postanowią wycofać jedną z chorągwi lub sfingować jej ucieczkę, zwłaszcza, że każdy chętnie pogna za uciekającymi, jak to miało miejsce w Wielkiej Bitwie.
Nakażcie więc, jeśli to możliwe, z całą stanowczością, aby Wasi ludzie pozostali w uformowanym szyku bojowym: gdy raz przypisze się ludzi do właściwego miejsca w szyku i gdy się go trzymają, trudno ich rozproszyć, a gdy wszyscy rzucają się w pogoń, nie spostrzegą, że gra, która wydaje się wygrana, jest już w połowie przegrana.
I dlatego radzimy Wam najlepiej jak umiemy, abyście trzymali swoich ludzi w szyku z całą stanowczością, aby nie rozstępowali się, aż upewnicie się, jak Wasi wrogowie zachowają się względem goniących.
I dlatego nakażcie wraz z Waszymi panami, których mieć będziecie przy sobie, gdy przyjdzie twarzą w twarz stanąć, że po wypełnieniu dzieła, podczas gdy szyk bojowy ulega rozproszeniu, a 20 lub 30 goni, należy przestrzegać wojennego porządku, bo inaczej do wielkich szkód dojść można.

Identyfikacja autora powyższego pisma jest możliwa, gdyż w archiwum listów Zakonu znajdują się jeszcze inne teksty spod tej samej ręki. Chodzi tu o tego samego pisarza, który – przynajmniej w latach 1416 i 1417 - przebywał w komturii Schlochau (Człuchów). To wyklucza możliwość, że autor chciał zachować anonimowość.
Ze zwrotu „Drogi Panie Mistrzu” można wywnioskować, iż autor nie był urzędnikiem zakonnym lub poddanym Wielkiego Mistrza, lecz raczej sprawował urząd o podobnej ważności: prawdopodobnie był to jakiś książę lub zwierzchnik armii najemnej. Wyrażenie „Wasi wrogowie” wskazuje na to, że autor listu nie pochodził z kraju zakonnego, wtedy napisałby raczej „nasi wrogowie”. Autor niniejszego komentarza pozostawia otwartym pytanie, czy autor listu sam brał udział w bitwie pod Grunwaldem; w każdym jednak razie chodzi tu o męża bardzo zainteresowanego sprawami technik prowadzenia wojny. Również dystans i pewna rezerwa w tonie listu świadczą o tym, że jego autor nie był Prusakiem i że był mężem o wysokie pozycji społecznej.
List z całą pewnością został napisany po bitwie pod Grunwaldem, ponieważ czytamy w nim: jak też miało to miejsce w Wielkiej Bitwie. W pierwszych dekadach po wydarzeniu używano tego określenia wyłącznie w kontekście bitwy pod Grunwaldem. Ponadto jest prawdopodobne, że list został napisany w pierwszych latach po bitwie, gdy wrażenia tamtych wydarzeń były jeszcze bardzo żywe. Jak długo jednak brak bliższych danych o autorze listu, dokładne umiejscowienie go w czasie nie jest możliwe.
List jest ostrzeżeniem skierowanym do Wielkiego Mistrza. Mogłoby się zdarzyć, że Wasi wrogowie w zamiarze rozbicia Waszych szyków, postanowią wycofać jedną z chorągwi lub sfingować jej ucieczkę, zwłaszcza, że każdy chętnie pogna za uciekającymi, jak to miało miejsce w Wielkiej Bitwie.
Dlatego bardzo ważne jest, jak podkreśla autor listu, aby Wielki Mistrz zwracał szczególną uwagę na to, aby ludzie utrzymywali szyk bojowy, ponieważ inaczej mogłoby się zdarzyć, że każdy rzuciłby się w pogoń za uciekającymi, co doprowadzi do przegrania bitwy, mimo że można by sądzić, iż stanie się inaczej. Nakażcie więc, jeśli to możliwe, z całą stanowczością, aby Wasi ludzie pozostali w uformowanym szyku bojowym. To znaczy: trzeba trzymać swoich ludzi w szyku, aż zdobędzie się pewność, że chodzi o prawdziwą, a nie o pozorną ucieczkę; aż się spostrzeże, że uciekają wszyscy, a nie tylko niektóre oddziały. Inaczej szyk bojowy własnych wojsk ulegnie rozwiązaniu i można ponieść duże straty.
To poważne wezwanie powtarza się w liście wielokrotnie. Brzmi on jak apel napisany z uniesionym ku przestrodze palcem. Autor stwierdza: Zadaniem Wielkiego Mistrza i panów zakonnych jest dopilnowanie tego, aby „goście” pozostali na przydzielonych im miejscach. Prawdopodobnie chce przez to powiedzieć, że właściwie nie powinna zaistnieć konieczność udzielania takich wskazówek, ale ponieważ błąd został już popełniony, nie wolno go pod żadnym pozorem powtórzyć.
Ostrzeżenie skierowane do Wielkiego Mistrza odnosi się do „gości” przebywających w Prusach i nie znających przebiegłej taktyki wojennej z zastosowaniem pozorowanej ucieczki. „Goście” przybyli z Europy Środkowej i Zachodniej, aby wesprzeć Zakon i nie znali wschodnioeuropejskiej sztuki wojennej. A właśnie pod Grunwaldem zastosowano manewr, który należy nazwać wschodnioeuropejską taktyką, ponieważ udawana ucieczka mogła zostać przeprowadzona jedynie przez lekko uzbrojoną i wyćwiczoną w jeździe na szybkich koniach jazdę.
Kusi wyobrażenie, że byli to Tatarzy, którzy zastosowali pod Grunwaldem wspomnianą wschodnioeuropejską taktykę prowadzenia bitwy, o której mowa w opisywanym liście, jednak brak na to niezbitych dowodów. S. Kuczyński twierdzi, że nie można rozkazać całej armii, by sfingowała ucieczkę. Nie ma jednak potrzeby, by uciekała cała armia. Wystarczy w zupełności, jeśli wycofa się jedna lub dwie chorągwie, jak to miało miejsce pod Grunwaldem – taki manewr wprowadzi wystarczający zamęt w szyki wroga. Z listu wynika jednoznacznie, że taka taktyka była możliwa do przeprowadzenia.
O roli pozorowanej ucieczki w bitwie pod Grunwaldem autor listu nie wypowiada się wprost. Jednak podobieństwo w sposobie przedstawienia sytuacji z Cronica conflictus jest tak wyraźne, że wolno zakładać, iż chodzi o to samo wydarzenie. Kronika opowiada, jakoby wojska zakonne uważały już bitwę za wygraną i dlatego zdecydowały się na pogoń za uciekającymi wojskami wroga rozwiązując jednocześnie własne szyki bojowe. Po odcięciu od własnych ludzi i chorągwi goniący rycerze zakonni sami zostali zmuszeni do ucieczki przez Polaków wdzierających się od flanki. Ucieczka lub wycofanie się musiało mieć miejsce na lewym skrzydle litewskim, które było najbliżej polskiej armii. Tam właśnie polskie oddziały główne mogły przystąpić do walki - jak opisuje to kronika. Na lewym skrzydle zakonnym popełniono podczas walk z Litwinami duży błąd taktyczny, natychmiast wykorzystany przez wroga.
Pozorowana ucieczka wojska podczas bitwy pod Grunwaldem przyczyniła się do klęski armii zakonnej. W jakim stopniu - trudno powiedzieć - jednak z listu dowiadujemy się, że taka taktyka mogła przynieść duży sukces: gdy raz przypisze się ludzi do właściwego miejsca w szyku i gdy się go trzymają, trudno ich rozproszyć, a gdy wszyscy rzucają się w pogoń, nie spostrzegą, że gra, która wydaje się wygrana, jest już w połowie przegrana. "
Top of the page Bottom of the page



Frozen
Jump to forum :
Search this forum
E-mail a link to this thread

 

(Delete all cookies set by this site)
Running MegaBBS ASP Forum Software
© 2002-2020 PD9 Software